piątek, 25 maja 2018

Wrażenia z matury 2018.

Hej!
Dzisiaj przychodzę do was z moimi wrażeniami z matury 2018. Tekst pisałam zaraz po powrocie do domu dlatego może on być nie obiektywny i moje zdanie teraz a wtedy może się różnić. Chciałam jednak dodać swoje spostrzeżenia na żywo. Jeśli jesteście ciekawi moimi wrażeniami, zapraszam na post.

środa, 23 maja 2018

Ponowna zmiana włosów...

Dzień dobry!
Tak, tak. Nie przesłyszałyście się. Znowu zmieniłam mniej lub bardziej diametralnie moje włosy. Chyba maj będzie moim miesiącem zmian. Hehe. No ale przejdźmy do konkretów. Tym razem nie poszłam do żadnego fryzjera. Moją przemianę zafundowała mi mama. I właśnie to jest jedna z moich zasad czyli omijać fryzjera jak najszerszym łukiem. Nie mówię, że każdy fryzjer jest zły i źle wykonuje swoją pracę. Jednak moje wyobrażenia a efekty zawsze w jakimś stopniu się różniły. A to wyszłam ze ścieniowanymi włosami, a to z dodatkowym ombre, a to z kolejną jakże musową wizytą już za miesiąc... Sama w domu mogę podcinać swoje włosy, lub też ufarbować, wtedy kiedy chcę. Nie planuję póki co zmiany koloru... Chyba :D Nigdy nie mów nigdy! Aktualnie podoba mi się mój stan braku odrostów. To jest cudowne uczucie w porównaniu gdy z dnia na dzień coraz bardziej moje włosy miały brązowy pasek u nasady. Zaś podcinać mam zamiar co 2-3 miesiące. I tego właśnie tym razem dokonałam. Ścięłam 10 cm! Mogłoby się to wydawać bez omal szaleństwem... I tak było. Od jakiś dwóch tygodni chodziłam i mówiłam każdemu ,,oo patrzcie włosy mi podrosły". I tak też było. Niezwykle się cieszyłam. Jednak widziałam na zdjęciach jak moje końce są zniszczone. Na żywo było tak samo. I w końcu dokonałam mojego postanowienia na 2018 rok. Ścięłam włosy. Nie diametralnie bo wciąż są długie. Na zdjęciu tak jest. Jednak na żywo gdy przerzucę je do przodu widzę różnicę. Przykro. Ale wiecie co idealnie rekompensuje ten smutek? Ten efekt! Spójrzcie na te zdjęcia. Przed i po. 10 cm a dodało im bardzo dużo na gęstości. Teraz tylko chodzę od lustra do lustra i macham głową :D Hehe. Podoba mi się ten efekt równych końcówek. W dodatku na zdjęciu przed, widać, że końce miały takie prześwity. W dodatku w jednym miejscu był nawet taki ząbek!? Nagle krótsze pasmo. Z efektu jestem niesamowicie zadowolona.
Na pierwszym zdjęciu możecie również zobaczyć efekt moich włosów po farbie. To znaczy. Gdy były farbowane na blond miały zostać moje duże odrosty. I tak było. Ale fryzjer na poprawie koloru dał na nie farbę i widać na zdjęciach, że generalnie mam blond, orzechowy brąz a dopiero potem swój kolor. No ale małymi kroczkami zbliżam się do ścięcia tego. Myślę o okresie kilku letnim.
A wam jak podoba się ta ,drobna" zmiana? Wolicie trzymać takie przerzedzone końce lecz długie czy krótsze włosy a zdrowsze? xoxo

niedziela, 20 maja 2018

I came back.

Witam!
Bardzo mi miło, widać się z wam. Ten miesiąc, ponad miesiąc, minął mi bardzo stresująco, pracowicie i przede wszystkim szybko. Cieszę się, że zrobiłam sobie tą przerwę. Dała mi ona przede wszystkim możliwość odjęcia sobie pewnego obowiązku a także dała mi teraz bardzo dużą dawkę motywacji oraz pomysłów na bloga. Mam już w głowie to jak chcę zmienić moją stronę. A z racji, że właśnie zaczęły się moje najdłuższe w życiu wakacje to postaram się wykonać ten plan w 100%. 


Przez okres mojej nieobecności, bardzo wiele zmian zaszło w moim życiu. Trudno to streścić.
Ostatnio dostałam pytanie: ,,na co czekasz najbardziej w tym roku?" I plącząc się pomiędzy studiami, wakacjami a świętami doszłam do wniosku, że najbardziej mimo wszystko czekam na lipiec. Czemu? Aktualnie jestem tak bardzo rozdarta... Czuję straszną niepewność i niewiedzę odnośnie mojej przyszłości. W lipcu pojawią pierwsze wyniki z matur a także przyjęcia na studia. Obawiam się tego okresu. I mam w głowie milion wersji. A to jest właśnie najgorsze. Nie mogę planować nic na kolejne miesiące bo nie wiem gdzie ja wtedy będę. Gdzie dostanę się na studia, jaki kierunek a może w ogóle się nie dostanę. Z jednej strony czuję ulgę napisania matur a z drugiej mam wrażenie jakbym coś zaciskało mi pętlę na szyi. Stres. Czekam jeszcze na egzamin z rysunku. To również dodaje swoją cegiełkę do mojego wewnętrznego rozdarcia.
Jedynym moim celem na końcówkę maja to cieszyć się pierwszą dawną wolnego. A co będzie później? Kto wie, ale na pewno wam wszystko opowiem. xoxo

wtorek, 20 marca 2018

Break in blogging.

Witam.
Na czas +/- trzech miesięcy zawieszam bloga. Nie mam czasu napisać nawet postu pożegnalnego... A co dopiero kilka dobrze złożonych zdań na konkretny temat. Po okresie maturalnym, gdy sytuacja się ustabilizuję powrócę do systematycznego pisania.
Nie chcę nikogo okłamywać, także siebie, że będę pisać cały ten czas. Tak na prawdę temat numer 1 to matura. O niczym innym teraz nie myślę. Niczym innym się nie zajmuję. Ciągle robię tylko jakieś arkusze, prywatnie, jako praca domowa lub też jako matura próbna. Do tego dochodzi kurs rysunku. I fakt, że nie chcę tutaj smęcić jakiś postów recenzowanych czy też polecanych produktów. Zamysł bloga był, jest i będzie lifestyle. Jednak skoro moje życie na pewien okres muszę odłożyć na plan drugi, to tak samo i bloga.
Jeśli ktoś będzie chciał w jakiś sposób mnie śledzić, można dodać mnie na snapie, andziulkaxd, lub też instgramie, angelika_rydczak. Tam również rzadko coś dodaje, bo rzadko dzieje się coś ciekawego. Jednak od czasu do czasu można zobaczyć co się u mnie dzieje.
Nie chcę się żegnać, dlatego mówię.. Do zobaczenia.

niedziela, 11 marca 2018

Eurowizja 2018- preselekcje.

Witajcie.
Ładnie mówiąc, miałam brak czasu w tym tygodniu i nie mogłam absolutnie nic napisać.
Na pewno pomyślicie, że spóźniłam się z tematem, ale chciałam dziś napisać kilka słów i Gromee'm i Eurowizji 2018. Jestem z tej grupy osób, która bardzo lubi Eurowizję. Oczywiście nie podoba mi się, że tak duży wkład w głosowanie mają jury z każdego kraju, którzy głosują absolutnie politycznie. Jednakże jest to mimo wszystko świetny konkurs. Nawet gdy ktoś nie wygra ma możliwość zaprezentowania się praktycznie całemu światu. Zarówno dla twórców muzycznych jak i widzów jest to bardzo fajne wydarzenie.

wtorek, 6 marca 2018

Dynastia 2017.


Witam.
Nie wiem czy tak jak ja jesteście już z pokolenia, które nie pamięta dawnego wydania Dynastii czy też nie.
Dynastia 1981-1989. ,,Sztandarowe dzieło telewizji amerykańskiej lat 80., saga rodu potentatów naftowych z Denver, Carringtonów, jest zakrojoną na 220 odcinków historią wzlotów i upadków pięknych i bogatych. Rozgrywające się w twardych realiach świata wielkiego biznesu, umiejscowione na dodatek wśród surowych krajobrazów Gór Skalistych, dramaty mają wpływ na skomplikowane perypetie uczuciowe bohaterów. Osią serialu jest konflikt między zasadniczym, ale szlachetnym Blakiem Carringtonem (John Forsythe), a diaboliczną Alexis (Joan Collins), jego byłą żoną, która wychodzi za umierającego konkurenta Blake'a i przejmuje kontrolę nad potężnym Colbyco Oil. Alexis nie lubi też nowej żony Blake'a, dobrodusznej Krystle (Linda Evans)."

Jesienią roku 2017 serial został wznowiony? Reaktywowany? Nazwałabym to bardziej reaktywacją serialu w odświeżonej wersji, z nowymi aktorami i w aktualnej rzeczywistości.
Nie mam pojęcia czy Dynastia z XX wieku i aktualna z XXI jest tym samym czy też tylko początkiem jest podobna. Więc nie będę tego oceniać i wypowiadać się na ten temat.

Dynastia póki co składa się z pierwszego sezonu. Fabuła opowiada o rodzinie Carringtonów, która prowadzi swoją firmę od pokoleń. Dzięki temu mają milionowy majątek. Tematyka serialu jest związana z tajemnicami, spiskami, majątkami, biznesami. Jednak przede wszystkim szukaniem miejsca dla siebie w tym wielkim świecie. Podoba mi się fakt, że serial jest bardzo nowoczesny. Wydaje mi się, że stanie się czymś takim jak kiedyś Plotkara. Będzie wyznaczać trendy i pokazywać życie elity.

Nie chcę zdradzać zbyt wiele. Zachęcam do obejrzenia. Oczywiście wcześniej polecam obejrzeć zwiastun i subiektywnie ocenić czy program Netflixa wpasowuje się w wasze gusta.

Obsada:
O dziwo całą obsadę oceniam bardzo pozytywnie. Oczywiście każda postać ma moment gdy aktorskiej na poziomie ,,dno i wodorosty". Jednak cała fabuła cały czas funduje nam niespodzianki. A aktorzy wciąż mają nowe wyzwania. Bardzo dobrze.

Wydaje mi się, że szczególnie powinno pochwalić się Elizabeth Gillies za rolę Fallon Carrington. Wcześniej nie znałam jej z żadnych filmów. Bardzo miło mnie zaskoczyła. Od razu zaczęłam śledzić jej media społecznościowe. Wydaje mi się, że rola Fallon otworzy jej drzwi do innych filmów.
Wcześniej znałam Nathalie Kelley z "Pamiętników Wampirów". Dobrze gra. Brakuje mi trochę, że jej postać z PW miała więcej charakteru niż w Dynastii. Może jeszcze się to zmieni.
Mam nadzieję, że pojawi się kolejny sezon.







A wy oglądacie Dynastię? A może oglądaliście tą sprzed kilkudziesięciu lat? Jak wam się podoba? xoxo